wakacyjne zenitowe

I wrzucam od razu zenitowe, bo zaległości tu mam a kilka rolek do wrzucenia jeszcze jest. I nie wiem jak to robię, że przeważnie wrzucam wpisu tutaj w odstępach 7-io dniowych :D Tutaj trochę Tuczna, Kołobrzegu i Miś z Warszawy <3

oh my god, black and white!

O tak, niespodzianka! Postanowiłam się zabawić i popstrykać czarno białe zdjęcia, co okazało się nie lada wyzwaniem! Dlatego też z każdym zdjęciem coraz bardziej podziwiam mojego Baltazara, który cały czas ciśnie bez koloru. Wracając, pomęczyłam się trochę, wyszło jak wyszło, wrzucam, bo od tego jest ten blog ;) trochę zdjęć z Żywca, trochę z Jerzmanowic i Krakowa… w zasadzie chyba tyle :) starocie, robione na wiosnę bodajże, także wstępny etap nauki. Aloha!

wiosenne zenitowe

Wrzucam duży zenitowy pack, gdyż jeszcze sporo zaległości mam a nowe rolki się robią i skanują, wiec trzeba się pośpieszyć. A tak szczerze mówiąc wcale nie ma za dużo ładnych zenitowych zdjęć z wiosny, sporo się wtedy uczyłam i zdjęcia są po prostu słabe. Ale te, co najbardziej urzekły moje serce zamieszczam poniżej.
Nie pamiętam na czym były robione… te kolorowe z ogrodu botanicznego to na pewno Fuji, który od tamtego momentu rozkochał mnie w sobie i po wielu innych rolkach chyba przy nim pozostanę na dłużej. Reszta to chyba jakieś rossmanny i nie wiem… kodak może?
Wkrótce wrzucę jakieś moje czarno białe zdjęciowe podejścia plus ostatnio poskanowana rolka z Dianki, głownie z imprezy u Pierożka, dzięki naprawionej lampie (yay) wyszły zacnie. Indżoj!

ZOO in KRK

Niedawno wygrzebany i wywołany z zenita film i, nie powiem, całkiem jestem z niego zadowolona. Co prawda, to był on najdłużej robiony, ale wcześniej praca a teraz sesja skutecznie pożerają mi czas (i tak nie mam najgorzej [na szczęście]).
Dzięki uprzejmości Radka mogłam zeskanować wszystkie swoje zaległe filmy, więc pewnie na dniach lub po poniedziałkowym egzaminie, update’uje tego bloga, bo nawet jest czym :) przy okazji zapraszam na wordpressa Baltazara, gdyż też są tam nowości i to o niebo lepsze niż tutaj ;) -> http://fracturedskies.wordpress.com/

No i oczywiście zapraszam stronę lomografii, gdzie znajdziecie więcej zdjęć mego autorstwa: http://www.lomography.com/homes/ameliaemalia

APARAT: Zenit 12XP
FILM:  Rossmann 200

Zenit 12XP

Lomo swoją drogą, ale zatęskniłam za większą ilością ustawień w aparacie. Zastanawiałam się nad Canonem Baldiego, aczkolwiek on sam odciągnął mnie od tego pomysłu przypominając moją wcześniejszą zajawkę zenitami i ilością dobrych obiektywów jakie posiadam. Wcześniejszy TTL miał zepsuty światłomierz, więc wystarczyło znaleźć taki korpus, w którym światłomierz działa dobrze (jako że oboje stwierdziliśmy, że naprawa będzie kosztować więcej niż ‚nowy’ zenit). Po wielogodzinnych przeszukiwaniach Krakowa udało się znaleźć moje nowe dziecko. Pierwsze 1,5 filmu było jednak pechowe i prześwietlone (klapka sama się otworzyła), ale koniec końców udało się coś spłodzić.

Aparat: Zenit 12XP
Slajd: Lomography 400